poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Róża, która nie ma kolców.

"Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży..."

Ja też znalazłam moją różę. Lubi ją moja twarz, która jest bardzo kapryśna (podobno to znaczy, że jest wrażliwa), bo ją nawilża i wygładza. I nadaje blasku. Lubią je moje wrażliwe, zmęczone lub zaspane oczy. Zamiast toniku po przebudzeniu. Do delikatnego demakijażu. 


Zamykam oczy i jestem w ogrodzie pełnym róż. 

Sięgam po nią kolejny raz.

Lubią ją też moje włosy. Kilka kropel wystarczy, aby nie tylko pięknie pachniały, ale zostały wzmocnione i odżywione (efekty są widoczne jeśli jesteśmy systematyczni).  

Czy pomoże zredukować blizny i rozstępy oraz czy sprawdzi się w przypadku paznokci, które mają skłonności do tego, aby się łamać? Tego jeszcze nie wiem, ale dam znać.

P.S. To nie jedyne właściwości olejku różanego. Podobnie jak werbena uspokaja. Można go użyć także do masażu - rozgrzeje nasze ciało i poprawi krążenie. A ponadto.. sprawdźcie sami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że dzielisz ze mną tych kilka cennych chwil swojego życia.