Dobranoc Jacek i Agatka. Pierwsza płyta. Pierwszy prezent z okazji Tego Dnia. Pożyczony gramofon. I te dźwięki jak mruczenie kota. I chce się więcej. Więc potem własny. I kolejne płyty. Z targów staroci oraz innych mrocznych miejsc i zakamarków.
A teraz... gramofon zamieszkał na maszynie do szycia mojej Babci. Tego Pan Isaac Meritt Singer nie przewidział. Tego, że zadomowią się w niej książki, również.
Książki są niebezpieczne. Powoli zajmują nasz dom, centymetr po centymetrze. Ale przecież słownik Esperanto-Deutsch na pewno kiedyś się przyda, prawda?
Oarallel's world
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Róża, która nie ma kolców.
"Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży..."
Zamykam oczy i jestem w ogrodzie pełnym róż.
Ja też znalazłam moją różę. Lubi ją moja twarz, która jest bardzo kapryśna (podobno to znaczy, że jest wrażliwa), bo ją nawilża i wygładza. I nadaje blasku. Lubią je moje wrażliwe, zmęczone lub zaspane oczy. Zamiast toniku po przebudzeniu. Do delikatnego demakijażu.
Zamykam oczy i jestem w ogrodzie pełnym róż.
Sięgam po nią kolejny raz.
Lubią ją też moje włosy. Kilka kropel wystarczy, aby nie tylko pięknie pachniały, ale zostały wzmocnione i odżywione (efekty są widoczne jeśli jesteśmy systematyczni).
Czy pomoże zredukować blizny i rozstępy oraz czy sprawdzi się w przypadku paznokci, które mają skłonności do tego, aby się łamać? Tego jeszcze nie wiem, ale dam znać.
P.S. To nie jedyne właściwości olejku różanego. Podobnie jak werbena uspokaja. Można go użyć także do masażu - rozgrzeje nasze ciało i poprawi krążenie. A ponadto.. sprawdźcie sami.
Nie boję się wampirów czyli kilka słów o werbenie.
Na moim stoliczku w filiżance, która pamięta jeszcze moją prababcię, właśnie zaparza się herbata. O niezwykłym smaku i aromacie. Uśmierza ból. Pociesza duszę.
Tak się prezentuje w filiżance:
Złoty kolor. Złoto Maroka.
A tak za oknem w doniczce:
Werbena zwana tradycyjnie Luisą. Mój lek na całe zło.
Zapraszam, ta filiżanka jest dla Ciebie. Tak, właśnie dla Ciebie.
Dziękuję, że mnie odwiedziłeś.
Mam nadzieję, że wrócisz.
Ona, filiżanka, będzie na Ciebie czekać. I ja też.
P.S.
Luisa ma wiele dobroczynnych właściwości. Ta niepozorna roślina łagodzi skutki przeziębienia, reguluje trawienie oraz działa rozkurczowo (docenią ją zwłaszcza kobiety, które mają bolesne miesiączki).
Ponadto wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn. I przede wszystkim koi również nasze nerwy.
Po raz pierwszy spróbowałam jej kiedy mieszkałam w Niemczech. Źle się czułam. Naprawdę źle. Usłyszałam pukanie do drzwi. A. postawił przede mną kubek herbaty, w którym suszone liście odzyskiwały swą zieleń. Co to jest? Luisa. Luisa? Spróbuj. W mojej rodzinie pomaga na wszystko. Pomogło. Zabrałam do Polski pełen worek. Obdzieliłam przyjaciół. Pomaga do dziś.
Spróbuj.
Tak się prezentuje w filiżance:
Złoty kolor. Złoto Maroka.
A tak za oknem w doniczce:
Werbena zwana tradycyjnie Luisą. Mój lek na całe zło.
Zapraszam, ta filiżanka jest dla Ciebie. Tak, właśnie dla Ciebie.
Dziękuję, że mnie odwiedziłeś.
Mam nadzieję, że wrócisz.
Ona, filiżanka, będzie na Ciebie czekać. I ja też.
P.S.
Luisa ma wiele dobroczynnych właściwości. Ta niepozorna roślina łagodzi skutki przeziębienia, reguluje trawienie oraz działa rozkurczowo (docenią ją zwłaszcza kobiety, które mają bolesne miesiączki).
Ponadto wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn. I przede wszystkim koi również nasze nerwy.
Po raz pierwszy spróbowałam jej kiedy mieszkałam w Niemczech. Źle się czułam. Naprawdę źle. Usłyszałam pukanie do drzwi. A. postawił przede mną kubek herbaty, w którym suszone liście odzyskiwały swą zieleń. Co to jest? Luisa. Luisa? Spróbuj. W mojej rodzinie pomaga na wszystko. Pomogło. Zabrałam do Polski pełen worek. Obdzieliłam przyjaciół. Pomaga do dziś.
Spróbuj.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)